Dwa dni z mego życia

Napiszę swojego rodzaju sprawozdanie z ostatnich dwóch dni.
Cały poprzedni dzień spędziłem w centrum Moskwy. Gdy skończyły mi się zajęcia na uniwersytecie, a wydarzyło to się o godzinie 13.30, udałem się do kina na Pawieleckiej, gdzie oglądaliśmy razem z koleżanką film Sherry. Po wyjściu z kina, ponieważ pogoda nadal była ładna i przyjemna, zdecydowaliśmy pójść na spacer. Tuż obok znajdował się muzeum teatralny im. Bachruszyna, do którego należy takoż znajdujące się trochę dalej, na ul. małej Ordynce, muzeum siedziba Ostrowskiego. Ona musiała zostać kolejnym miejscem naszej rozrywki.
Po długim spacerze, dotarliśmy nareszcie do celu. To był niewielki, szary dwupiętrowy budynek, we środku, jednak, bardzo romantyczny. Po ścianach były rozwieszone różnego rodzaju zdjęcia rodziny Ostrowskiego, aktorów i aktorek, papiery, afiszy Małego i innych teatrów z imionami Stanisławskiego, Meyergolda i innych działaczy teatru. Z ochotą odwiedziłbym go po raz kolejny, tym więcej, że nas do tego zachęcała pracowniczka muzeum, która, widocznie, dlatego, że oprócz nas w budynku nikogo nie było, zdecydowała opowiedzieć nam o różnych ciekawostkach z życia dramaturga i jego utworów.
Następnym punktem naszego marszruta została knajpa. Po czym, nadal zmęczeni i zmarzli, pojechaliśmy tramwajem aż do Stawów Czystych. Słońce już się chyliło za horyzont, przetwarzając kolor nieba z niebieskiego na różowo-bezowy. I na tle tego nieba wzbijały się do góry kontury Cerkwi z dzwonnicami na brzegu Moskwy-rzeki...
Dzisiaj zaś, a raczej już wczoraj, patrząc na zegarek, cały dzień musiałem spędzić na uniwersytecie. Przecież wieczorem pojechałem nareszcie do Kościoła na spowiedź i Mszę św. Do spowiedzi poszedłem do ojca Augustyna. To była druga w moim życiu spowiedź temu staremu księdzowi. Spowiadać się jemu nie jest łatwo. Gdy spowiadałem mu się po raz pierwszy, prawie zasypał mnie ilością pytań, odwołujących się do mego sumienia. To jest razem bardzo przyjemne i nieprzyjemne uczucie. Musiałem bowiem szukać odpowiedzi, których nie mogłem szybko odnaleźć. Lecz trzeba zawsze pamiętać, że czynił to jedynie z miłości, z wielkiej miłości do Pana Boga, do swego zawodu, nareszcie, do nas, swoich parafian. Dlatego możliwość wyspowiadać się ojcowi Augustynowi jest wielkim szczęściem, darem Pana Boga. Z pewnością mogę stwierdzić, że ojciec Augustyn jest jednym z najlepszych księży, których mi powiodło się spotkać na mojej życiowej drodze. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miał więcej możliwości bezpośredniej rozmowy z ojcem Augustynem. Oraz jestem przekonany, że jego obraz na zawsze zostanie w mojej pamięci, w moim sercu i w mojej duszy.






Смотрите также:

Вам это будет интересно!

  1. Tak różna Miłość