Tak różna Miłość

Taki to jest dręczący stan, kiedy w sercu ci tkwi niezmierny, niezrównany ból, a w myślach została jedynie pustka. Poza tym niewiadomo skąd kontynuujesz odczuwać tę od dawna trwającą miłość, miłość, która nie pozwala ci nic, oprócz tego, by tęsknić i spodziewać się cuda, który ma bez wątpienia odbyć się, ponieważ ten Wszechmocny i kochający nas, swoich dzieci, Bóg istnieje w Niebiosach i nie pragnie nic, oprócz naszego zbawienia i szczęścia.

Decydującym faktorem zawsze jest i na zawsze pozostanie tylko Miłość, bo nigdy nie istniało i nie mogło istnieć żadnego o tyle mocnego i o tyle wszechmogącego poczucia. Świat został stworzony jedynie z Miłości, więc Miłość ma kreować tym Światem aż dopóki będzie istniał. Ale dlaczego w takim razie Miłość przynosi ludziom tyle boleści? Czy można usprawiedliwić ten fakt, że Miłość dosyć często jest ściśle związana z boleścią? Skoro to jest akceptowano przez Boga, to ma mieć swoją słuszność.

Być może, pierwotnie ta słuszność polega na wielkiej wartości takiej miłości, która została wycierpiana. Jej nie można stracić, ponieważ została właśnie wycierpiana, więc jej koszt nie może się równać z kosztem powierzchnej, krótko trwającej miłości, dlatego tylko taką miłość nazywamy prawdziwą miłością. W taki sposób sądzi większość ludzi, dbająca naprzód o własny komfort i przyjemność. Lecz poza tą wycierpianą miłością istnieje o wiele większa miłość, której nie da się odczuć większej liczbie osób.

Chodzi mi o taką miłość, której nie można ani określić, ani całkowicie opisać w żaden sposób. Z tej miłości cały świat i istnienie tracą swoją byłą wartość, gdy nie masz przy sobie ukochanej osoby. Gdy jesteś zakochany na taką miłość, za szczęście uważasz tylko to, co jest związane z ukochanym człowiekiem. Ciągle marzysz i śnisz tylko o Niej, jesteś gotów na wszystko, aby tylko być obok Niej, gdy nic na całym świecie nie istnieje, jeśli nie możesz skontaktować się z Nią i zapytać choćby najbardziej trywialnych pytań na kształt „Czym się, moje kochanie, zajmujesz”, albo „Jak się czują twoje rodzice”. Nie ma w tym żadnej korzyści, jeno duchowa.

Niestety, ta miłość nie zawsze jest zrozumiana, często bywa uważana za inne, różniące się od miłości poczucie. Wtedy ta miłość przekształca się na ból i cierpienie, odbierając ci radość i sens istnienia. Cierpienie zaś zawsze było losem wybranych, jak właściwie i prawdziwa  miłość. Kiedy na duszę człowieczą spadają oni razem, o jaka to jest błoga dusza! Nie ześle bowiem Wielki Bóg nam takiego cierpienia, którego nie bylibyśmy w stanie znieść, ale w chwili wielkiej rozpaczy często zapominamy o tym i wolimy  umrzeć, zniknąć z tego świata, sądząc, że cierpienia poza nim będą łatwiejsze.

Bożą Mądrością nie jest nam wolno to wiedzieć za wcześniej, więc musimy cierpieć tu, mając jedynie w Bogu nadzieję, że nie opuści, że będzie wspierał w godzinę smutku i rozpaczy. Ale czy może nawet ten Największy Bóg dać nam inne szczęście, jeśli nie wieczne trwanie obok Ukochanej? Niech będzie to wątpienie kolejnym moim grzechem, ale na dziś jestem doskonale przekonany, że największym skarbem mego życia jest i na zawsze zostanie Ta, Którą kocham całym swym sercem i całą swą zmęczoną duszą…



Смотрите также:

Вам это будет интересно!

  1. Dwa dni z mego życia